Spory o plan zagospodarowania

Spory o plan zagospodarowania

0
PODZIEL SIĘ

Czy mieszkańcy Woli zapłacą za upór burmistrza Woli w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego ul. Wolskiej i Płockiej?

Urząd miasta po raz trzeci rozpoczął procedurę wyłożenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego rejonu ul. Płockiej i Wolskiej. Budzi on duże zainteresowanie wśród mieszkańców Woli.

Projekt obejmuje kilka istotnych lokalizacji, wśród których znajdują się: Kolonia Wawelberga, skwer Sierpnia 1944 i tereny dawnego boiska RKS Sarmata. W ramach procedury uchwalania planu odbywają się obecnie konsultacje z autorami tego planu oraz dyskusje publiczne z udziałem przedstawicieli Wydziału Architektury m.st. Warszawy.

Ostatnia dyskusja odbyła się 19 czerwca w liceum im. Kopernika. Dyskutanci reprezentowali na temat projektu planu często skrajne poglądy. Najgorętszym tematem okazał się teren boiska piłkarskiego, użytkowanego w latach 70. przez RKS Sarmata.

Rozpowszechniane są kłamstwa, że na terenach przy ul. Wolskiej 77 trenował zamordowany przez hitlerowców Janusz Kusociński. W rzeczywistości w czasach Kusocińskiego klub sportowy Sarmata znajdował się zupełnie gdzieś indziej, gdyż boisko przy ul. Wolskiej powstało w erze komunizmu. Zdewastowany teren został objęty przez konserwatora zabytków ochroną w zakresie boiska piłkarskiego.

Druga część terenu od zawsze przeznaczana jest w projektach planu na cel mieszkaniowy. Użytkowanie wieczyste gruntu przy ul. Wolskiej 77 powstało na mocy decyzji prezydenta m.st. Warszawy z 29 lutego 2000 r. Również studium przeznacza ten teren na cele mieszkaniowe. Co ważne, plan zagospodarowania nie może być sprzeczny ze studium, byłaby to podstawa do unieważnienia go przez wojewodę.

Pojawiłaby się również sprawa odszkodowania za grunty będące w użytkowaniu wieczystym. Jak wynika z dokumentów, do których dotarł „Przegląd Wolski”, Urząd Dzielnicy Wola dysponuje wyceną tych gruntów. Wartość działki przy ul. Wolskiej 77 została oszacowana na prawie 80 mln zł. Urząd dzielnicy twierdzi jednak, że odszkodowania nie będzie trzeba płacić.

– Właścicielem terenu dawnego RKS Sarmata jest miasto stołeczne Warszawa – tłumaczy rzecznik Urzędu Dzielnicy Wola Mariusz Gruza. – W sytuacji doprowadzenia do zgodności zapisów MPZP dotyczących przeznaczenia całości tego terenu na funkcje sportowe z celem umowy użytkowania wieczystego (również cele sportowe) ewentualne roszczenia z tytułu rzekomego spadku wartości prawa użytkowania wieczystego w związku z wejściem z życie MPZP są w oczywisty sposób bezzasadne.

W takim przypadku uchwalony MPZP w żadnym stopniu nie zmieniłby dotychczasowego przeznaczenia całości nieruchomości na cele sportowe, a tym samym nie mogłoby dojść do powstania jakiejkolwiek szkody po stronie użytkowników wieczystych z tego tytułu. Potwierdzają to prawomocne orzeczenia sądów administracyjnych, które w sposób jednoznaczny i ostateczny przesądziły, że ww. teren w całości został oddany w użytkowanie wieczyste na cele sportowe – wyjaśnia.

Użytkownicy wieczyści nie zgadzają się ze zdaniem urzędników. – Dzielnica zwyczajnie kłamie – mówi wiceprezes SGI Grzegorz Kawecki. – Nie ma umowy użytkowania wieczystego, jest tylko decyzja. W punkcie 9 tej decyzji napisano, że teren ma być użytkowany zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. W dniu wydania decyzji był tam plan mieszkaniowy. Studium mówi o mieszkaniówce i mamy również decyzję o warunkach zabudowy – to także mieszkaniówka. Nie wiem, co urzędnicy chcą osiągnąć, powtarzając takie bzdury. Dlaczego oszukiwani są mieszkańcy Woli? Czyżby chodziło o cel polityczny?

Jak dodaje, przed wydaniem decyzji w 2000 r., wykonano operat szacunkowy określający wartość całego 4-hektarowego gruntu. Oszacowano go na ponad 14 mln, czyli ok. 340 zł za mkw. To kwota, która w tamtych czasach była komercyjna.

Działający od 1992 r. miejscowy plan zagospodarowania w tym obszarze preferował utrzymanie i rozwój funkcji mieszkaniowych. Po jego uchyleniu sposób korzystania z nieruchomości nie zmienił się. W 2006 r. wydano pozwolenia na rozbiórkę niszczejących obiektów na terenie działki hiszpańskiej, a w 2013 r. wydana została decyzja o warunkach zabudowy, zgodnie z którą użytkownik wieczysty uprawniony jest do wybudowania na nieruchomości mieszkań.

– W tej decyzji zapisano, że zamierzenie inwestycyjne jest zgodne z warunkami i uzgodnione z burmistrzem dzielnicy Wola – poprzez niezajęcie stanowiska. Zamierzenie nie koliduje z zadaniami samorządowymi inwestycji celu publicznego – tłumaczy Grzegorz Kawecki.

Od 2003 r. istnieje studium zagospodarowania przestrzennego, gdzie dla tej nieruchomości gmina zapisała cel mieszkaniowy. Również Rada Dzielnicy Wola
w 2015 r. zaopiniowała pozytywnie kształt planu zagospodarowania na tych zasadach. – W 2013 r. burmistrz nie sprzeciwił się wydaniu decyzji o warunkach zabudowy dla mieszkań – przypomina Kawecki.

Jak dodaje, nietrafny jest też argument o konieczności zachowania usług sportowych. W odległości ok. 1 tys. m od tego terenu istnieje, zgodnie z miejscowym planem, stadion Olimpii. Od wielu lat teren wykorzystywany jest na sport. Leży w bezpośrednim sąsiedztwie parku Moczydło, tworząc ogromny kompleks rekreacyjno – sportowy.
Tymczasem urzędnicy nie wiedzą, co mogłoby powstać przy Wolskiej 77 w przyszłości. – Jeżeli chodzi o zagospodarowanie tego terenu to jedno jest pewne: w tym miejscu nie powinna być realizowana zabudowa mieszkaniowa – twierdzi Mariusz Gruza. – Kluczowe w tym kontekście jest uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, którego szczegółowe zapisy będą wskazywały, jak ten teren powinien wyglądać w przyszłości. Koniecznie jest bezwzględne respektowanie postanowień umowy użytkowania wieczystego, tj. zapewnienie utrzymania funkcji sportowych na całości terenu dawnego RKS Sarmata zgodnie z ustanowionym celem sportowym – zapowiada.

Jak prostują przedstawiciele SGI, urzędnik znów powołuje się na nieistniejącą umowę, a uchwalenie planu niezgodnie z zapisami studium oznacza nieważność takiego planu. – Skoro tam jest funkcja sportowa to dlaczego wcześniejszy plan przewidywał w tym miejscu budownictwo mieszkaniowe? – pyta Grzegorz Kawecki. Tymczasem pracownia PBS Kantor zrobiła na ten temat badanie wśród mieszkańców. Wynika z niego, że mieszkańcy chcą spokoju i miejsca do rekreacji i wypoczynku. Takim miejscem jest park. Więcej o wynikach badania na stronie.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ