Po czteroletniej pracy ukończono gigantyczną budowlę – dzieło pracy polskiego inżyniera i robotnika, wytwór wyłącznie krajowych surowców.
Wczoraj o godzinie 3 po południu nastąpiło uroczyste poświęcenie gmachu.
Pod trzema potężnymi podcieniami od ulicy Leszno, fala napływających gości wydawała się dziwnie nikła, bo wejścia te obliczone są na ruch 7 tysięcy ludzi dziennie.

Otwarcie gmachu Sądów Grodzkich przy ulicy Leszno w Warszawie 3.06.1939 r. Fot. NAC
Zebranych powitał przewodniczący komitetu budowy gmachu prezes Sądu Okręgowego Kamieński, w dłuższym przemówieniu obrazując dzieje sądownictwa polskiego, które po 20-tu latach pracy w prawdziwie tragicznych warunkach gospodarczych i lokalowych zdołało wznieść wspaniały Pałac Sprawiedliwości, jeden z największych w Europie.
Zabrał następnie głos p. minister Grabowski.
– Uroczystość dzisiejsza ma charakter krzepiący i radosny, został wzniesiony piękny i dostojny gmach, wybudowany dla sądów grodzkich, do których obywatel dociera najszerszą masą, których wyroki znajdują najszerszy oddźwięk w społeczeństwie.
Największym znaczeniem dzisiejszej uroczystości jest to, żeśmy zapełnili lukę, zamknęliśmy 20-to letnią martyrologię sądownictwa polskiego.
Dziś po raz pierwszy da się powiedzieć, mamy w Polsce Pałac Sprawiedliwości.
Swe przemówienie pan minister zakończył wezwaniem:
– Niechże ta instytucja dokona swego wielkiego dzieła z największym pożytkiem dla dobra Rzeczypospolitej Polskiej.

Wejście główne do gmachu sądu w dniu otwarcia 3 czerwca 1939 r. Fot. NAC
GIGANT
Nic dziwnego. Jest to jedna z największych budowli w Polsce. Kubatura wynosi 187 tyś. m. sześć. Korytarze oplatają gmach wężem długości równej odległości pl. Unii Lubelskiej od Żoliborza.
Oto kilka liczb, dających pojęcie o rozmiarach Pałacu Sprawiedliwości:
700 pokoi, w tym 41 sal rozpraw
10.500 m kw. powierzchni placu
Do budowy użyto :
2,5 miln. kg żelaza i stali
6 miln. kg cementu
20 tys. m sześc. betonu
3 miln. godzin – 375 dni roboczych
Koszt budowy wynosi 11 miln. 500 tys. zł.
W porównaniu z wielkością dzieła, z oszczędnościami osiągniętymi na opłatach za lokale, na administracji sądów, na czasie personelu, adwokatów i klientów sądów, wydatek ten sowicie się opłaca.
Artykuł z 1 lipca 1939 r. Dobry Wieczór – Kurier Czerwony
No results available